item2a
item1
item2
StripTopX
StripLeft2
KontraLogoWEB

Jeszcze mały traktat o ptakach. Oswojenie, jakie bywało sensacją dla nas w Londynie, to zero w porównaniu do Monachium. Nagle, od roku (kto zaczął pierwszy naturalnie nie wiadomo) wszystkie trzy gatunki sikor (bogatka, modra i czarnogłówka) zaczęły jeść z ręki. Wchodzisz do parku (my mamy olbrzymi: Nymphenburg), a niektóre wprost nalatują na ciebie i „nie dają przejść”. Naturalnie trzeba znać ich charakter: to dla nich sport, bo żarcia mają o tej porze pod dostatkiem i są owadożerne. Ale nie! One muszą koniecznie jeść z ręki bułkę, albo konopie. Doszły do tego, że konopie, które jak wiesz nie łuszczą, jak ziarnojady, lecz kują – kują tobie w palcach. Moja żona zrobiła się entuzjastką ptaków. Dla niej to też największy sport, a rekord dotychczasowy: sześć sikorek jednocześnie na jednym ręku! – Trochę ociągając się, poszły za sikorkami kowaliki. Ale te jak krokodyle: nie ruszy się z dłoni, dopóki nie nabierze 4-5 ziarnek konopi i wtedy dopiero odlatuje na drzewo, aby je kuć.
Józef Mackiewicz

Nie wiem, co by Pan chciał, żebym do Pana napisała. U nas dnie przechodzą monotonnie, i pogrążamy się w zmiany niepostrzeżenie. Gdyby nas Pan odwiedził, na pewno wrażenie byłoby szokujące. I staralibyśmy się je zatrzeć, zapewniając się wzajemnie, że wyglądamy świetnie. Potem każdy usiłowałby opowiedzieć o sobie jak najwięcej, albo o tym, co myśli o... nadużywając cierpliwości partnerów. I żegnalibyśmy się trochę kwaśno, w nastroju „źle się starzeją, myślą tylko o sobie, nic ich nie interesuje”, zapominając, że wszelkie syntezy z lat kilku, kilkunastu, z „najważniejszego” muszą być zawsze nieinteresujące. A zaczynać od tego, że szyba pękła?
Barbara Toporska

Dla mnie nie ma różnicy gatunkowej między protokółem policyjnym
a Wojną i pokojem. Może być policjant, którego poniesie fantazja i napisze protokół w sposób zajmujący (czytywałem takie protokóły!), i może być pisarz, którego lektura jest tysiąc razy nudniejsza od protokółu policyjnego. Innymi słowy, każda myśl wyrażona słowami lub na papierze jest obrazem czyli „wizją”, powstałą w głowie tego, który mówi lub pisze. Cały sekret w tym, żeby piszący miał talent i pisał pięknie. A co to jest piękno? – Na to nikt tołkowo nie odpowie, bo tego żadnym mędrkowaniem, żadną teorią, nie można objaśnić, jak nie można objaśnić, dlaczego las jesienny z zapachem gnijących liści jest piękny, a dlaczego kupa liści gnijących w „kotuchu” jest brzydka…
Michał K. Pawlikowski

Józef Mackiewicz
Barbara Toporska
Michał K. Pawlikowski
Listy
Opracowała i przypisami
opatrzyła Nina Karsov
Dzieła, tom 34
464 strony, indeks
ISBN 978-0-907652-29-8
(komplet Dzieł)
ISBN 978-1-8384135-2-1
(twarda oprawa)